![]()
opcje dla strony: drukuj powiększpomniejsz tekst
TKM w Stoczni
2006-05-19 10:51
Zasada TKM wciąż żywa. Kazimierz Smoliński, polityk PiS i prezes Stoczni Gdynia, umieścił na stanowiskach w podległych sobie spółkach swoich partyjnych kolegów.
Zasada TKM wciąż żywa. Kazimierz Smoliński, polityk PiS i prezes Stoczni Gdynia, umieścił na stanowiskach w podległych sobie spółkach swoich partyjnych kolegów.
Po wykonanym zadaniu Smoliński w najbliższych dniach sam opuszcza stocznię. Kontrolowana przez skarb państwa Stocznia Gdynia to największy w Polsce producent statków. Kolos na glinianych nogach- ma problemy z płynnością finansową, z powodu długów są przerwy w dostawach prądu i ciepłej wody, a w ubiegłym roku firma przyniosła ponad 110 mln zł straty.
Politycy PiS, obejmując władzę, obiecywali, że szybko wezmą się do uzdrowienia firmy. Jednym z realizatorów koncepcji miał być Kazimierz Smoliński, regionalny działacz PiS. Na początku lutego skarb państwa wprowadził go do rady nadzorczej Stoczni Gdynia, dwa tygodnie później - mimo braku doświadczenia w przemyśle stoczniowym - został delegowany z rady nadzorczej na stanowisko prezesa firmy.
Na razie bilans prezesury Smolińskiego jest dość mizerny - nie udało się zdobyć funduszy na dalszą egzystencję stoczni, proces sprzedaży Stoczni Gdańskiej się przeciąga, a związkowcy coraz głośniej protestują przeciwko bierności rządu, która ich zdaniem wkrótce doprowadzi zakład do bankructwa.
Smoliński znalazł jednak czas na zmiany personalne - do rad nadzorczych spółek-córek kierowany przez niego zarząd Stoczni Gdynia wprowadził w marcu i kwietniu członków PiS.
- Napiszcie o tym, bo to się w głowie nie mieści! Takiego kolesiostwa nie było w stoczni nawet za SLD - złorzeczy jeden ze stoczniowych menedżerów, który poprosił o zachowanie anonimowości.
Spółkę Euro-Cynk nadzorować będzie z kolei Zdzisław Urla, członek PiS i były wiceprezydent Gdyni. - Mam doświadczenie w pracy w stoczni, doskonale znam spółkę Euro-Cynk, od razu zabieram się do pracy - odpowiada Urla, gdy pytamy o politykę.
Do spółki Europartner zajmującej się m.in. szkoleniami dla spawaczy trafił Jan Urbański, szef PiS w Gniewie. - Jestem inżynierem i ekonomistą. Poradzę sobie - zapewnia Urbański.
Żaden z pytanych przez nas ludzi PiS nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, ile zarabiać będą w radach stoczniowych spółek-córek.
Prezes Smoliński zapewnia, że polityka nie miała nic do rzeczy przy wyborach do rad: - Wcześniej stanowiska piastowali stoczniowi dyrektorzy, zdarzało się, że jedna osoba zasiadała w radach kilku spółek. Nie było to zdrowe. Teraz, gdy wprowadzimy do rad nadzorczych fachowców z zewnątrz, będzie znacznie lepiej - kwituje.
Sam Prezes jeszcze w maju opuści gabinet prezesa Stoczni Gdynia. - Uważam, że wykonałem swoją misję - deklaruje.
Mikołaj Chrzan
Więcej: Gazeta Wyborcza, 10.05.2006
zobacz również:
Sprzedaż Stoczni Gdańskiej?
Zamiast spłaty długów państwowa Energa otrzyma dłużnika-Stocznię GdańskąAutomaty zastąpią spawaczy
Szefowie Stoczni Gdynia chcą, by państwo przekazało firmie jeszcze pół miliarda złotychTKM w Stoczni
Zasada TKM wciąż żywa
reklama:
![]()
najnowsze:
- 2006-09-05 11:26Przesyłka last minute już w Brukseli
- 2006-09-05 10:11Nowe warunki zatrudniania marynarzy?
- 2006-08-31 07:48CCNI ANTOFAGASTA - nowy kontenerowiec stoczni szczecińskiej
- 2006-08-30 10:38Polskie porty konkurencją dla Hamburga?
- 2006-08-28 10:12Zyski Hutchisona- 100 % wyższe
blogi e-logistyki:
-
Michał Krzak
Jak pokazują ostatnie przetargi rozpisywane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, drogi w Polsce można budować taniej, niż sądziliśmy....
![]()
![]()












