![]()
Transport
opcje dla strony: drukuj powiększpomniejsz tekst
Czy Obama ratując producentów samochodów utopi Amerykę?
2008-11-14 08:04
Od dnia, w którym Barack Obama wygrał nominację na prezydenta Stanów Zjednoczonych, trwają polityczne potyczki z odchodzącą administracją, o pomoc dla producentów samochodów. Prezydent-elekt chce przekazać Detroit 25 mld USD, ale Gabinet Busha nie daje mu zielonego światła.

Problem branży samochodowej w Stanach Zjednoczonych zaczął się już kilka lat temu. Początkowo Amerykanie zaczęli coraz chętniej kupować samochody z Azji. W 2006 liczba samochodów kupowanych od rodzimych producentów zrównała się z importowanymi. Teraz jest już niższa. Według Autodata Corp. udział rynkowy amerykańskich producentów wynosił w sierpniu 45.3 proc., a na 30 000 osób kupujących nowe samochody, aż 63 proc. deklaruje chęć kupna pojazdu azjatyckiego.
To jednak nie wszystko. W między czasie rozpoczął się kryzys paliwowy. Rodzimi producenci zareagowali zbyt wolno i znowu na popularności zyskały bardziej ekonomiczne samochody z importu. Kropkę nad "i" postawił jednak kryzys finansowy, który ostudził zapędy amerykanów do kupowania samochodów w ogóle.
Wielka Trójka z Detroit (General Motors, Ford oraz Chrysler) zaczęła więc straszyć masowymi zwolnieniami, na co szybko zareagowali Demokraci. Postanowili przekazać tym firmom 25 mld USD, co miało doprowadzić do rozpoczęcia procesu restrukturyzacji i przede wszystkim uratowania miejsc pracy. W opozycji stanęła jednak rządząca administracja. Po wygranej Baracka Obamy i jednoczesnym wzmocnieniu reprezentacji Demokratów w Kongresie, nasiliły się naciski na Busha, żeby zgodził się na dotację dla koncernów samochodowych. Zapowiadają oni, że jeśli jej teraz nie otrzymają, to i tak przeprowadzą proces po 20 stycznia 2009 roku, czyli tuż po zaprzysiężeniu nowego prezydenta.
Administracja Busha twierdzi, że przeglada się sprawie, a sam prezydent uczestniczy w rozmowach z przedstawicielami firm. Uważa jednak, że nie ma prawa w ten sposób rozporządzać pieniędzmi podatników, a tym bardziej wpływać na ich decyzje zakupowe. W sytuacji, w której Amerykanie, z różnych powodów rezygnują z zakupu rodzimych pojazdów, na rzecz importowanych, pomoc dla Wielkiej Trójki wydaje się nieuzasadniona. Zdaniem rządu, są to niezależne spółki, funkcjonujące w ramach konkurencyjnej gospodarki. Podatnicy nie powinni więc odpowiadać, za błędy zarządów tych firm. Republikańskie obawy już za dwa miesiące nie będą miały większego znaczenia. Zamierzają się jednak bronić, gdyż w Senacie siły wciąż pozostaną wyrównane.
Pozostaje pytanie, czy polityka przyjęta przez Gabinet Obamy nie doprowadzi do niebezpiecznego precedensu rozdawania ryb, zamiast nauki wędkowania?
mk
źródło zdjęcia: www.sxc.hu
To jednak nie wszystko. W między czasie rozpoczął się kryzys paliwowy. Rodzimi producenci zareagowali zbyt wolno i znowu na popularności zyskały bardziej ekonomiczne samochody z importu. Kropkę nad "i" postawił jednak kryzys finansowy, który ostudził zapędy amerykanów do kupowania samochodów w ogóle.
Wielka Trójka z Detroit (General Motors, Ford oraz Chrysler) zaczęła więc straszyć masowymi zwolnieniami, na co szybko zareagowali Demokraci. Postanowili przekazać tym firmom 25 mld USD, co miało doprowadzić do rozpoczęcia procesu restrukturyzacji i przede wszystkim uratowania miejsc pracy. W opozycji stanęła jednak rządząca administracja. Po wygranej Baracka Obamy i jednoczesnym wzmocnieniu reprezentacji Demokratów w Kongresie, nasiliły się naciski na Busha, żeby zgodził się na dotację dla koncernów samochodowych. Zapowiadają oni, że jeśli jej teraz nie otrzymają, to i tak przeprowadzą proces po 20 stycznia 2009 roku, czyli tuż po zaprzysiężeniu nowego prezydenta.
Administracja Busha twierdzi, że przeglada się sprawie, a sam prezydent uczestniczy w rozmowach z przedstawicielami firm. Uważa jednak, że nie ma prawa w ten sposób rozporządzać pieniędzmi podatników, a tym bardziej wpływać na ich decyzje zakupowe. W sytuacji, w której Amerykanie, z różnych powodów rezygnują z zakupu rodzimych pojazdów, na rzecz importowanych, pomoc dla Wielkiej Trójki wydaje się nieuzasadniona. Zdaniem rządu, są to niezależne spółki, funkcjonujące w ramach konkurencyjnej gospodarki. Podatnicy nie powinni więc odpowiadać, za błędy zarządów tych firm. Republikańskie obawy już za dwa miesiące nie będą miały większego znaczenia. Zamierzają się jednak bronić, gdyż w Senacie siły wciąż pozostaną wyrównane.
Pozostaje pytanie, czy polityka przyjęta przez Gabinet Obamy nie doprowadzi do niebezpiecznego precedensu rozdawania ryb, zamiast nauki wędkowania?
mk
źródło zdjęcia: www.sxc.hu
zobacz również:
Recesja w USA odbiła się na branży transportowej
Czwartek okazał się ciężki dla firm transportowych notowanych na nowojorskiej giełdzieŁagodniejsze przepisy dla żeglarzy
W wyniku działań podjętych przez polską administrację morską, dokonano znacznej liberalizacji zasad dotyczących uprawiania żeglarstwa morskiego w PolscePolacy nie chcą Euro
58 procNowy layout dokumentów transportowych w Maersk
Wrzesień by dla Maersk miesiącem wprowadzania nowego wzoru dokumentów transportowychVos i Bertschi
Firmy Vos Logistics i Bertschi AG podpisały porozumienie o współpracy w zakresie przewozu materiałów sypkich a terenie EuropyProjekty współfinansowane z FS i SPOT
Wielkość środków Funduszu Spójności otrzymanych z Komisji Europejskiej i przekazanych beneficjentom z sektora transportu przekroczyła w sierpniu 1 miliard euro
reklama:
![]()
najnowsze:
- 2012-02-08 09:39PASJA PO GODZINACH. JAK KURIERZY DHL EXPRESS REALIZUJĄ MARZENIA
- 2012-02-06 20:11Dreamliner z wadami
- 2012-02-04 17:19Zima wózkom niestraszna
- 2012-01-30 20:12Przekaz pocztowy przez internet i z opcją śledzenia
- 2012-01-28 19:18TRANSLOG po raz czwarty
blogi e-logistyki:
-
Michał Krzak
Jak pokazują ostatnie przetargi rozpisywane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, drogi w Polsce można budować taniej, niż sądziliśmy....
![]()
![]()












