![]()
Zarządzanie
opcje dla strony: drukuj powiększpomniejsz tekst
Czas szansy dla odważnych i dobrze przygotowanych
2009-02-10 11:46
O tym, że w Polsce kryzysu nie ma, a obecna sytuacja rynkowa jest dla polskich i brytyjskich przedsiębiorców szansą na sukces i zacieśnienie relacji, przekonywali uczestnicy spotkania biznesowego "Budowanie marki - klucz do sukcesu. Współpraca handlowa z partnerem brytyjskim".

Honorowy patronat nad spotkaniem objął Wojewoda Małopolski, Jerzy Miller, który w krótkich słowach odniósł się do rzeczywistości 2009 roku. Jest on dla Polski wyjątkowy, gdyż pierwszy raz od transformacji systemowej doświadczamy sytuacji, w której spowolnienie gospodarcze nie jest zjawiskiem wewnętrznym, ale przychodzącym do nas wraz z globalnym ostudzeniem gospodarki. To czas zmian i szans.
- Korzystajmy z okazji. Rozpoczął się dla Polski rok nadzwyczajny, czas szansy dla odważnych i dobrze przygotowanych - powiedział Jerzy Miller.
Nie wszyscy odniosą sukces, rynek zweryfikuje i odrzuci firmy, które nie zdążyły się przygotować do zmian, które nie dostosowały swoich działań do potrzeb globalnej gospodarki. - Szansą Polski jest dostarczenie produktów i usług wyróżniających się konkurencyjną ceną, ale również akceptowalną jakością - dodał Wojewoda Małopolski.
Dla typowego polskiego przedsiębiorcy, współpraca z firmą brytyjską nie jest łatwa. Obie, dążące do porozumienia strony muszą zaakceptować i zrozumieć różnice kulturowe.
Mark Smith, założyciel i Dyrektor Zarządzający firmy Polski Personel Sp. z o.o., przyjechał do Polski dwa lata temu, jako Dyrektor Finansowy w krakowskim Biurze Zakupów brytyjskiej sieci supermarketów Sainsbury's. Jego pierwszy kontakt z Polską obyczajowością okazał się bardzo trudnym doświadczeniem. Dzieląc się z uczestnikami spotkania swoimi spostrzeżeniami, wspomina, kiedy na początku pobytu w Polsce został ukarany mandatem za przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle. Przez ponad pół roku wspominał to niesprawiedliwe potraktowanie go, osoby dorosłej przez polskich stróżów prawa. W Wielkiej Brytanii każdy odpowiada za swoje czyny i jeśli uzna, że może bezpiecznie przejść przez ulicę pomimo czerwonego światła, robi to. Dopiero po czasie dowiedział się, że Polacy czekają na zapalenie się zielonego światła, żeby w ten sposób dać dobry przykład dzieciom. Wówczas zrozumiał, dlaczego respektowanie tego przepisu jest ważne.
Zdaniem Smitha, wielu Polaków ma problem w rozmowach z brytyjskimi partnerami, ze względu na stosowanie przez nich bardzo bezpośrednich zwrotów, które powodują reakcję obronną w Wielkiej Brytanii. Pamięta, jak pewnego razu dziewczyna, z którą chciał się umówić, powiedziała, że nie ma teraz dla niego czasu, jest zawalona pracą, może wyjść z biura o trzeciej, więc ma on po nią przyjechać i postawić jej kolację. Nigdy już się nie spotkali, chociaż po głębszym poznaniu tutejszych obyczajów zrozumiał, że tak naprawdę komunikat miał zupełnie neutralne zabarwienie: Dzisiaj mam bardzo dużo pracy, mogę więc się z Tobą spotkać dopiero o godzinie trzeciej, jeśli byłbyś tak miły i wstąpił po mnie do pracy, chętnie umówiłabym się z Tobą na kolację.
Na płaszczyźnie biznesowej dużym problemem dla Brytyjczyków są negocjacje z Polakami. Przypominają one bardziej bitwę niż próbę osiągnięcia kompromisu, zaproponowania przez obie strony najbardziej korzystnych rozwiązań. W opinii Smitha, negocjacje w Polsce sprowadzały się głównie do walki o wszystko, z założeniem kompletnego braku zaufania do drugiej strony. Tymczasem był on przyzwyczajony, że kiedy negocjuje się warunki jednego kontraktu, w domyśle ma się kolejne dziesięć możliwych do zrealizowania w przyszłości.
Kolejną sprawą jest znana ze złej sławy polska biurokracja. Zdaniem Dyrektora Zarządzającego firmy Polski Personel, trzeba się z nią pogodzić, ponieważ nie potrafimy i nie mamy możliwości z nią walczyć. Lepiej więcej poczytać o zasadach panujących w urzędzie, dowiedzieć się jakie dokumenty potrzebne są w załatwianiu poszczególnych sprawi i uzbrojonym w cierpliwość zacząć realizować swoje cele.
Radą dla Brytyjczyków chcących inwestować i pracować z polskimi firmami jest przebycie pewnego procesu, który zaczyna się od odkrycia przyjętych norm i zasad, ich akceptacji, zrozumienia, adaptacji i postępowania w zgodzie z nimi, aby osiągnąć postęp. Podobne działanie można zastosować w przypadku prowadzenia przez Polaków rozmów w Wielkiej Brytanii.
- Aby osiągnąć sukces w prowadzeniu biznesu w skali międzynarodowej, warto zastosować zawsze aktualną zasadę: sprawić aby nasz klient był szczęśliwy i aby jego klienci również byli szczęśliwi - radził Adrian Rivers niezależny konsultant firmy Doradczej Brand Up.
Spotkanie biznesowe zostało zorganizowane przez Brytyjsko-Polską Izbę Handlową oraz Firmę Doradczą Brand Up, pod honorowym patronatem Wojewody Małopolskiego, Jerzego Millera.
Michał Krzak
e-logistyka.pl
źródło zdjęcia: www.sxc.hu
- Korzystajmy z okazji. Rozpoczął się dla Polski rok nadzwyczajny, czas szansy dla odważnych i dobrze przygotowanych - powiedział Jerzy Miller.
Nie wszyscy odniosą sukces, rynek zweryfikuje i odrzuci firmy, które nie zdążyły się przygotować do zmian, które nie dostosowały swoich działań do potrzeb globalnej gospodarki. - Szansą Polski jest dostarczenie produktów i usług wyróżniających się konkurencyjną ceną, ale również akceptowalną jakością - dodał Wojewoda Małopolski.
Dla typowego polskiego przedsiębiorcy, współpraca z firmą brytyjską nie jest łatwa. Obie, dążące do porozumienia strony muszą zaakceptować i zrozumieć różnice kulturowe.
Mark Smith, założyciel i Dyrektor Zarządzający firmy Polski Personel Sp. z o.o., przyjechał do Polski dwa lata temu, jako Dyrektor Finansowy w krakowskim Biurze Zakupów brytyjskiej sieci supermarketów Sainsbury's. Jego pierwszy kontakt z Polską obyczajowością okazał się bardzo trudnym doświadczeniem. Dzieląc się z uczestnikami spotkania swoimi spostrzeżeniami, wspomina, kiedy na początku pobytu w Polsce został ukarany mandatem za przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle. Przez ponad pół roku wspominał to niesprawiedliwe potraktowanie go, osoby dorosłej przez polskich stróżów prawa. W Wielkiej Brytanii każdy odpowiada za swoje czyny i jeśli uzna, że może bezpiecznie przejść przez ulicę pomimo czerwonego światła, robi to. Dopiero po czasie dowiedział się, że Polacy czekają na zapalenie się zielonego światła, żeby w ten sposób dać dobry przykład dzieciom. Wówczas zrozumiał, dlaczego respektowanie tego przepisu jest ważne.
Zdaniem Smitha, wielu Polaków ma problem w rozmowach z brytyjskimi partnerami, ze względu na stosowanie przez nich bardzo bezpośrednich zwrotów, które powodują reakcję obronną w Wielkiej Brytanii. Pamięta, jak pewnego razu dziewczyna, z którą chciał się umówić, powiedziała, że nie ma teraz dla niego czasu, jest zawalona pracą, może wyjść z biura o trzeciej, więc ma on po nią przyjechać i postawić jej kolację. Nigdy już się nie spotkali, chociaż po głębszym poznaniu tutejszych obyczajów zrozumiał, że tak naprawdę komunikat miał zupełnie neutralne zabarwienie: Dzisiaj mam bardzo dużo pracy, mogę więc się z Tobą spotkać dopiero o godzinie trzeciej, jeśli byłbyś tak miły i wstąpił po mnie do pracy, chętnie umówiłabym się z Tobą na kolację.
Na płaszczyźnie biznesowej dużym problemem dla Brytyjczyków są negocjacje z Polakami. Przypominają one bardziej bitwę niż próbę osiągnięcia kompromisu, zaproponowania przez obie strony najbardziej korzystnych rozwiązań. W opinii Smitha, negocjacje w Polsce sprowadzały się głównie do walki o wszystko, z założeniem kompletnego braku zaufania do drugiej strony. Tymczasem był on przyzwyczajony, że kiedy negocjuje się warunki jednego kontraktu, w domyśle ma się kolejne dziesięć możliwych do zrealizowania w przyszłości.
Kolejną sprawą jest znana ze złej sławy polska biurokracja. Zdaniem Dyrektora Zarządzającego firmy Polski Personel, trzeba się z nią pogodzić, ponieważ nie potrafimy i nie mamy możliwości z nią walczyć. Lepiej więcej poczytać o zasadach panujących w urzędzie, dowiedzieć się jakie dokumenty potrzebne są w załatwianiu poszczególnych sprawi i uzbrojonym w cierpliwość zacząć realizować swoje cele.
Radą dla Brytyjczyków chcących inwestować i pracować z polskimi firmami jest przebycie pewnego procesu, który zaczyna się od odkrycia przyjętych norm i zasad, ich akceptacji, zrozumienia, adaptacji i postępowania w zgodzie z nimi, aby osiągnąć postęp. Podobne działanie można zastosować w przypadku prowadzenia przez Polaków rozmów w Wielkiej Brytanii.
- Aby osiągnąć sukces w prowadzeniu biznesu w skali międzynarodowej, warto zastosować zawsze aktualną zasadę: sprawić aby nasz klient był szczęśliwy i aby jego klienci również byli szczęśliwi - radził Adrian Rivers niezależny konsultant firmy Doradczej Brand Up.
Spotkanie biznesowe zostało zorganizowane przez Brytyjsko-Polską Izbę Handlową oraz Firmę Doradczą Brand Up, pod honorowym patronatem Wojewody Małopolskiego, Jerzego Millera.
Michał Krzak
e-logistyka.pl
źródło zdjęcia: www.sxc.hu
zobacz również:
Boom Gospodarczy - Euro 2008 w Salzburgu
Władze Sazlburga zapowiadają, że organizacja Euro 2008 spowoduje wzrost gospodarczy w mieścieGALA GAZELE BIZNESU 2006
14 Lutego odbyła się uroczysta Gala wręczenia nagród Gazeli BiznesuInnowacyjne aplikacje dla transportu
Branża transportowa z niecierpliwością wyczekiwała oprogramowania zawierającego kluczowe dla niej informacje o możliwości przejechania daną drogą pojazdem ciężarowymDrogowe plany
Przewiduje się, że oddanie odcinka autostrady A1 Nowe Marzy – Toruń nastąpi nie później niż w 2010 rokuHåkan Samuelsson - Szef firmy MAN
W ostatnich dniach dużo się mówi o planach połączenia MANa i ScaniiGood to Great
Zakończył się IV Kongres MBA zorganizowany przez Krakowską Szkołę Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie
reklama:
![]()
najnowsze:
- 2009-12-07 15:25Nowi najemcy na rynku
- 2009-08-25 13:02Zmiany w podstawach programowych zawodów technik logistyk i technik spedytor
- 2009-08-25 12:19Do końca września bez prefiksu
- 2009-08-11 11:53TETA w porcie gdyńskim
- 2009-08-04 12:59Nowy hub logistyczny w Malezji
blogi e-logistyki:
-
Michał Krzak
Jak pokazują ostatnie przetargi rozpisywane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, drogi w Polsce można budować taniej, niż sądziliśmy....
![]()
![]()












